Cenowa zmowa producentów ciężarówek nie jest bezkarna
Cenowa zmowa producentów ciężarówek nie jest bezkarna

Cenowa zmowa producentów ciężarówek nie jest bezkarna

Opublikowany

W ślad za ostatnią decyzją Komisji Europejskiej dotyczącą zmowy cenowej producentów ciężarówek, coraz więcej przedsiębiorców z branży zaczyna rozważać wystąpienie w tym zakresie na drogę sądową i to zarówno indywidualnie, jak i w ramach pozwu zbiorowego. Czy będzie to początek prywatnoprawnego dochodzenia roszczeń wynikających z naruszenia konkurencji tak jak to ma miejsce za oceanem, oraz u większości naszych europejskich sąsiadów? Tego jeszcze nie wiadomo, ale jest to ewidentny znak, że przedsiębiorcy działający na krajowym rynku zaczynają dostrzegać idące za tym możliwości.

Wszyscy, którzy w związku ze sztucznym wyznaczaniem cen przez określonych w decyzji producentów ciężarówek (MAN, Daimler, DAF, Iveco oraz Volvo/Renault), zapłacili za nie więcej niż powinni w przypadku niezakłóconej konkurencji, mogą obecnie na drodze sądowej dochodzić swoich roszczeń. Mając to uwadze, potencjalny zakres podmiotów poszkodowanych oraz łączna wartość poniesionych przez nich strat jest naprawdę znaczna. Wystarczy zaznaczyć, iż według niektórych szacunków niedozwolony narzut na ceny ciężarówek stosowany przez członków zmowy cenowej mógł wynosić nawet 10% ich ceny. Nie potrzeba więc skomplikowanych operacji by wyliczyć, że poszkodowani przedsiębiorcy zdecydowanie mają o co walczyć.

Największym problemem - i jednocześnie szansą dla producentów ciężarówek - jest jednak fakt, iż często sami poszkodowani nie wiedzą, że mają pełne i uzasadnione prawo wystąpić ze swoim roszczeniem na drogę sądową. Blokadą jest więc brak świadomości poniesionej szkody oraz zwykły brak wiary w rzeczywistą możliwość uzyskania należnego odszkodowania.

Szansa na odszkodowanie

Szansa na zasądzenie odszkodowania jest stosunkowo duża. Trybunał Sprawiedliwości już od początku XXI wieku stara się forsować zasadność tzw. private enforcement. Pomimo, iż państwom europejskim jeszcze daleko do wyników zza oceanu to istnieją już prawomocnie zakończone sprawy sądowe, które potwierdzają możliwość prywatnoprawnego zastosowania prawa konkurencji również i na naszym kontynencie.

Nie da się ukryć, że w polskim porządku prawnym tzw. pozwy zbiorowe dalej znajdują się na etapie wczesnego kształtowania się i oswajania z myślą i linią orzeczniczą krajowych sądów powszechnych. Niemniej jednak wydaje się, iż można już mówić o pewnej utartej praktyce, która w wyniku intensywnej konfrontacji prawników i sędziów wprowadziła swego rodzaju standardy i wspólne definicje instytucji, w jak zwykle dziurawej i niedopowiedzianej ustawie o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym. Zakładając więc, iż wystąpienie z pozwem zbiorowym jest tak samo możliwe jak wystąpienie indywidualnie, rozważyć należy za i przeciw obu tych rozwiązań.

Zbiorowo taniej

Po pierwsze dochodzenie roszczeń tym trybem (pozew zbiorowy o zapłatę) jest zdecydowanie tańsze dla poszkodowanego. Opłata sądowa w przypadku pozwu zbiorowego wynosi bowiem nie 5%, jak to ma miejsce w przypadku indywidualnego pozwu o zapłatę lecz jedynie 2%. Notabene powyższa opłata rozkładana jest pomiędzy wszystkich członków grupy, przy maksymalnej wysokości opłaty na poziomie 100 tys. zł. Również dalsze koszty powstałe w wyniku toczonego sporu rozkładane są pomiędzy członków grupy uczestniczących w danym pozwie. Pierwsze problemy pojawiają się na etapie ujednolicenia wysokości roszczeń pieniężnych.

Otóż zgodnie z art. 2 ust. 1 ustawy o dochodzeniu roszczeń w postępowaniu grupowym postępowanie grupowe w sprawach o roszczenia pieniężne jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy wysokość roszczenia każdego członka grupy została ujednolicona przy uwzględnieniu wspólnych okoliczności sprawy. Przy czym w/w ujednolicenie wysokości dochodzonych pozwem roszczeń może nastąpić w podgrupach, liczących co najmniej 2 członków grupy. Oznacza to, iż w niemalże każdym przypadku, w ramach danego pozwu zbiorowego (o zapłatę) co najmniej jeden z poszkodowanych zakwalifikowany w ramach podgrupy będzie zmuszony zrezygnować/zrzec się dochodzenia części swojego roszczenia. Warto w tym miejscu nadmienić, iż w doktrynie wciąż istnieją spory co do prawnych konsekwencji takiej rezygnacji/zrzeczenia się.

Rozwiązaniem powyższego problemu może być wytoczenie powództwa o ustalenie odpowiedzialności, zamiast o zapłatę. Wiąże się to jednak z pewnymi negatywnymi konsekwencjami – przykładowo postępowanie takie nie zakończy się zasądzeniem na rzecz każdego członka grupy odpowiedniego odszkodowania, a jedynie stwierdzeniem odpowiedzialności pozwanego/pozwanych za powstałą szkodę.

Ponadto, w tym stanie faktycznym mocno problematyczne może też okazać się uzasadnienie, iż roszczenia wszystkich członków grupy oparte są na tej samej lub takiej samej podstawie faktycznej. Jako że wyrażenia te są mocno nieostre, a ani sama ustawa ani też uzasadnienie do niej nie dają jasnych wytycznych co do szczegółowego rozumienia tych pojęć w ramach badania możliwości rozpoznania danej sprawy w charakterze pozwu zbiorowego, zapis ten często staje się niejako furtką do odrzucania przez sądy składanych pozwów.

Również długość samego postępowania zbiorowego w przypadku bardzo licznej grupy poszkodowanych oraz skomplikowanego stanu faktycznego konkretnej sprawy może spowodować, iż proces sądowy będzie trwał znacząco dłużej niż w przypadku pozwu indywidualnego.

Osobne przypadki

Ciężko jest jednoznacznie wskazać, która droga w analizowanym stanie faktycznym okaże się dla poszkodowanych najlepsza. Każda sprawa powinna być bowiem badana ad casum i tak samo też konkretne instytucje prawne powinny być dobierane odpowiednio do specyfiki indywidualnego przypadku. Nie należy jednak utożsamiać możliwości dochodzenia roszczeń typu private enforcement wyłącznie z instytucją pozwu zbiorowego (co jak pokazuje praktyka jest najczęściej sugerowaną drogą dochodzenia przedmiotowych roszczeń). Niezależnie jednak od wyboru ścieżki walki o sądowe zasądzenie odszkodowania, najważniejszym pozostaje fakt, by polscy przedsiębiorcy mieli świadomość, iż roszczenia tego typu mogą być skutecznie dochodzone na drodze sądowej.

Ramka: Za co KE nałożyła karę

Przez 14 lat, 90% nabywanych na rynku europejskim ciężarówek była sprzedawana po sztucznie zawyżonych, uzgodnionych wcześniej przez producentów cenach. MAN, Daimler, DAF, Iveco oraz Volvo/Renault to spółki, które ustanowiły nowy niechlubny rekord w wysokości kary nałożonej przez Komisję Europejską w wyniku naruszenia konkurencji. W lipcu ub. r. Decyzja KE nie tylko nakłada na ww. spółki rekordową karę w wysokości 2,93 mld Euro.

Może się więc okazać, iż to nie kara nałożona przez KE (mimo, swojej rekordowej wysokości) będzie największym ciosem dla producentów uczestniczących w zmowie lecz odszkodowania wypłacane w ślad za pozwami cywilnoprawnymi składanymi przez poszkodowanych. Tym bardziej, że zmowa cenowa trwała od stycznia 1997 r., aż do wszczęcia przez Komisję Europejską postępowania w 2011 r. Kartel dotyczył średnich i ciężkich ciężarówek. Należy podkreślić, że pięciu producentów ujętych w decyzji odpowiada za 9 z 10 ciężarówek sprzedawanych w Europie.

Dyrektywa Parlamentu ułatwi dochodzenie odszkodowania przed sądem

Kraje członkowskie zobowiązane są do transponowania Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2014/104/UE z dnia 26 listopada 2014 r. w sprawie niektórych przepisów regulujących dochodzenie roszczeń odszkodowawczych z tytułu naruszenia prawa konkurencji państw członkowskich i Unii Europejskiej(Dz. Urz. UE L 349/1) do krajowych porządków prawnych do dnia 27 grudnia 2016 r. Niestety prace ustawodawcze nad polską ustawą, która zawierać będzie postanowienia unijnej dyrektywy wciąż trwają.

Do najważniejszych ułatwień przewidzianych przez nowe (krajowe) przepisy zaliczyć należy m.in. związanie sądu krajowego ostateczną decyzją krajowego organu ds. konkurencji, wprowadzenie nowego terminu przedawnienia roszczeń (min. 5 lat), umożliwienie udzielenia przez organ monopolowy pomocy sądowi rozpatrującemu sprawę w zakresie ustalenia wysokości szkody, wzruszalne domniemanie wyrządzenia szkody w wyniku naruszeń przybierających postać kartelu, czy solidarnej odpowiedzialności naruszycieli.

Warto jednak wskazać, iż podstawy do wytoczenia powództwa dotyczące odszkodowania za naruszenie prawa konkurencji jest możliwe już na gruncie obowiązujących przepisów. Przykładowo wyrok Sądu Najwyższego z lipca 2008 r. (sygnatura akt: Sygn. Akt III CZP 52/2008) stwierdza, że ostateczna decyzja organu antymonopolowego stwierdzająca nadużycie pozycji dominującej jest wiążąca dla sądu cywilnego (bez konieczności wdrażania w tym zakresie dodatkowych regulacji prawnych w ślad za Dyrektywą). Oznacza to, że jeżeli w sprawie danego naruszenia została już wydana decyzja organu monopolowego stwierdzająca owe naruszenie, podmiot poszkodowany jest obowiązany jedynie do wykazania związku przyczynowego oraz rozmiaru poniesionej w konsekwencji danego naruszenia szkody (co również może być ułatwione ze względu na materiał dowodowy zebrany przez organ antymonopolowy w trakcie prowadzenia postępowania).

Wykazanie wysokości poniesionej szkody może się jednak okazać niezwykle skomplikowane. Skuteczność prywatnoprawnego instrumentu dochodzenia roszczeń z tytułu złamania unijnych reguł konkurencji oznacza wykazanie przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej, w tym poniesienia szkody przez podmiot występujący z roszczeniem. Należy tutaj podkreślić, że prawo antymonopolowe nie zawiera definicji szkody antymonopolowej. Przyjmuje się¸ że szkodą antymonopolową jest uszczerbek, którego poszkodowany doznał w wyniku stosowania praktyk ograniczających konkurencję, zakazanych w prawie krajowym lub europejskim.

Ważne!

Z punktu wiedzenia kryterium podmiotowego – podmiotu poszkodowanego – szkodą antymonopolową jest każdy uszczerbek w dobrach prawnie chronionych poszkodowanego (przedsiębiorcy, konsumenta, nabywcy pośredniego).

Autorzy: Marcin Kozłowski, adwokat z Departamentu Procesowego Kancelarii Chałas i Wspólnicy oraz Mikołaj Chałas, prawnik Departamentu Procesowego Kancelarii Chałas i Wspólnicy

Kopiuj tekst

Udostępnij

Powiązane artykuły
Zmiany w ochronie tajemnicy przedsiębiorstwa – wzmocnienie czy osłabienie pozycji przedsiębiorców?

temu

W dniu 4 września 2018 r. wchodzi w życie ustawa o zmianie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz niektórych innych ustaw, opublikowana w Dzienniku Ustaw (poz. 1637) w dniu 27 sierpnia 2018 r. Omawianą nowelizacją, ustawodawca dokonuje wdrożenia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/943 z dnia 8 czerwca 2016 r. w sprawie ochrony niejawnego know-how i niejawnych informacji handlowych (tajemnic przedsiębiorstwa) przed ich bezprawnym pozyskaniem, wykorzystaniem i ujawnieniem. Na etapie projektowania omawianej ustawy, wskazywano iż celem nowelizacji jest wzmocnienie przepisów dotyczących ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa. W praktyce nowelizacja może jednak doprowadzić do znacznego jej osłabienia.
Skuteczność podniesienia zarzutu przedawnienia roszczenia w postępowaniu cywilnym w świetle instytucji nadużycia prawa podmiotowego

temu

 Wstęp.. Przedawnienie roszczeń stanowi jeden z przypadku tzw. dawności, czyli instytucji wiążącej skutki prawne z upływem czasu (M.  Sekuła – Leleno, Podniesienie zarzutu przedawnienia a nadużycie prawa podmiotowego w rozumieniu art. 5 K.C. na tle orzecznictwa Sądu
Naruszenie stabilności kontraktowej w umowie piłkarza

temu

Oczywistą kwestią jest, że umów należy dotrzymywać - nie inaczej wygląda to w przypadku kontraktu o profesjonalne uprawianie piłki nożnej. Przeważnie zarówno zawodnik, jak i klub, najczęściej za pomocą swoich przedstawicieli spędzają przy stole wiele godzin, negocjując j
Kontrakt zawodnika – jak to wygląda w polskiej ekstraklasie?

temu

Zagadnienia ogólne. Zawodnicy uprawiający sport piłki nożnej w Polsce mogą posiadać status amatora lub zawodnika profesjonalnego, czyli tzw. zawodowca. Podział ten określony został w art. 69 § 1 Statutu Polskiego Związku Piłki Nożnej. Status piłkarza, zgodnie z § 2